印刷する Udostępnij

Prognozy inwestycyjne

Biuletyn ekonomiczny: maj 2017

Czy notowania dolara zmieniły kierunek?

12.05.2017

Azad Zangana

Azad Zangana

Senior European Economist and Strategist

Craig Botham

Craig Botham

Emerging Markets Economist

Keith Wade

Keith Wade

Chief Economist and Strategist

W skrócie:

  • Uważamy, że ze względu na monego dolara, który ciąży gospodarce USA, droga do jego osłabiania jest otwarta. Prezydent Donald Trump z zadowoleniem zareagowałby na deprecjację dolara, podobnie jak rynki wschodzące, jednak taki rozwój wydarzeń mógłby okazać się problematyczny dla Europejskiego Banku Centralnego (EBC) oraz Banku Japonii (BoJ).
  • Zaskakujące ogłoszenie przez premier Theresę May wyborów na 8 czerwca wywołało entuzjazm wśród inwestorów. Gospodarka jest na krawędzi spowolnienia, co sprawia że przeprowadzenie wyborów staje się dla rządu coraz pilniejszą potrzebą.
  • Jacob Zuma, prezydent Republiki Południowej Afryki, jest zdeterminowany by nie wyciągnąć nauczki z wcześniej popełnionych błędów. Kolejny, dobrze oceniany minister finansów został zwolniony. Powstałe zamieszanie polityczne będzie prawdopodobnie ciążyć gospodarce, która już teraz ma problemy z nabraniem rozpędu.

Czy notowania dolara zmieniły kierunek?

Zrywając z tradycją, Donald Trump zaczął nawoływać do osłabiania dolara, odwracając dotychczasową konwencję, zgodnie z którą prezydent zawsze popierał silną walutę. Chociaż wpływ prezydenta na notowania dolara jest ograniczony, to wiele wskazuje, że amerykańska waluta może stracić na sile. Od czasu gwałtownej aprecjacji waluty sektor handlowy ciąży wzrostowi gospodarczemu.

Perspektywy: niewykluczone, że dolar będzie słabszy

Zacieśnianie polityki pieniężnej w Stanach Zjednoczonych, w sytuacji gdy pozostałe banki centralne utrzymują luźną politykę pieniężną, sprzyja silnemu kursowi dolara amerykańskiego. Jednakże zależność pomiędzy poziomem stóp procentowych, a kursem walutowym nie jest jednoznaczna. Zmiany kursów walutowych z reguły wyprzedzają decyzje dotyczące poziomu stóp procentowych, ponieważ inwestorzy dostosowują swoje oczekiwania dotyczące stóp zwrotu. Kurs walutowy przesuwa się w oczekiwaniu na zmiany w poziomie stóp procentowych, a kiedy te zmiany już się dokonają, następuje okres ustalania nowego punktu równowagi. Stąd też wynika "efekt przestrzelenia", kiedy to kurs waluty istotnie reaguje na mającą nastąpić zmianę stóp procentowych, a następnie w drodze przywrócenia nowego punktu równowagi, kurs wymiany stabilizuje się lub przesuwa w kierunku przeciwnym do wcześniej zaobserwowanego ruchu.

Przedstawiony mechanizm znalazł odzwierciedlenie we wcześniejszych cyklach zacieśniania polityki pieniężnej przez Rezerwę Federalną (Fed). Nowe, wyższe poziomy stóp procentowych nie były równoznaczne z jednoczesną aprecjacją amerykańskiego dolara. Nasza analiza ośmiu wcześniejszych okresów pokazuje, że po rozpoczęciu podwyżek stóp procentowych przez Fed kurs dolara miał tendencję do utrzymania się na nieznacznie niższym poziomie lub pozostania na dotychczasowych wartościach. Z podobnym zjawiskiem mamy do czynienia obecnie: dolar wzrósł wyraźnie na skutek rozpoczęcia przez Fed zacieśniania polityki, jednak obecnie słabnie po przestrzeleniu długoterminowych poziomów. Prognozowanie kursów walutowych jest bardzo trudne, jednak może być tak, że życzenie prezydenta zostanie spełnione i wraz z przemijaniem oddziaływania wielu czynników będziemy obserwowali raczej słabszego, niż silniejszego dolara.

Wybrane konsekwencje

Koniec okresu silnego dolara może usunąć czynnik reflacyjny z amerykańskiej gospodarki. Ceny dóbr importowanych mogą gwałtownie wzrosnąć, przyczyniając się do inflacji. Może to jednak przełożyć się na siły deflacyjne w Europie i w Japonii, potencjalnie sprawiając trudności EBC oraz BoJ. Jeśli nastąpiłaby znacząca zmiana kursu dolara, to inwestorzy w tych krajach musieliby również uważać na notowania euro oraz japońskiego jena, zważywszy na ujemną korelację, jaką te waluty posiadają z lokalnymi rynkami akcyjnymi. Jeśli zaś chodzi o rynki wschodzące, to koniec siły dolara mógłby okazać się ulgą, zmniejszając obawy dotyczące transmisji efektów zacieśniania polityki pieniężnej w USA do gospodarek wschodzących przez dolarowy kanał kredytowy.

Wielka Brytania: Przedterminowe wybory rodzą nadzieję na łagodniejszą formę Brexitu

Brytyjczycy ponownie udadzą się do urn, po tym jak premier Theresa May zwołała wybory powszechne na 8 czerwca. Premier uważa, że musi przeprowadzić wybory w celu wzmocnienia swojej pozycji w negocjacjach w sprawie Brexitu i osiągnięcia dla Wielkiej Brytanii jak najlepszych warunków. Inwestorzy żywiołowo zareagowali na jej słowa, wprowadzając notowania funta szterlinga względem amerykańskiego dolara na poziom najwyższy od września 2016 r.

Obawiaj się przyjaciół, nie wrogów

Theresa May skarżyła się, że "inne partie i członkowie Izby Lordów starają się uniemożliwić ten proces", ale mogło być również tak, że sprzeciw wobec planowanych działań płynie ze strony jej własnej partii. Z większością zaledwie 17 miejsc w Izbie Gmin, premier znajduje się w trudnej sytuacji. Plan Brexitu, który jest zbyt "miękki" lub taki, który niweczy niektóre ze złożonych obietnic może doprowadzić do tego, że "twardsi" przedstawiciele jej rządu będą głosować przeciwko ostatecznej umowie. Z drugiej jednak strony, jeśli porozumienie z Europą okaże się zbyt "twarde", to bardziej proeuropejskie skrzydło jej partii może głosować zgodnie z opozycją i w konsekwencji zablokować końcowe ustalenia.

May potrzebuje zatem silniejszej większości, wzmocnionej nowymi, młodymi i ambitnymi parlamentarzystami, którzy nie będą protestowali przeciwko jej planom. Pamiętajmy, że Margaret Thatcher- jedyna brytyjska kobieta premier poprzedzająca Theresę May, została odsunięta ze stanowiska nie przez porażkę w wyborach, ale przez własną partię.

Kuj żelazo, póki gorące

Regularni czytelnicy tego materiału będą zaznajomieni z naszym przekonaniem, że gospodarka Wielkiej Brytanii prawdopodobnie spowolni w momencie, gdy tylko gospodarstwa domowe będą musiały mierzyć się z większą inflacją. Dostrzegamy, że sektor gospodarstw domowych obecnie zaczyna ograniczać swoje wydatki. Mając na uwadze prawdopodobieństwo spowolnienia gospodarczego, ma sens zorganizowanie przez Theresę May wyborów w terminie raczej wcześniejszym niż późniejszym. Podczas gdy zaufanie konsumentów i firm pozostaje wysokie, bardziej prawdopodobnym jest bowiem, że przewagę w sondażach opinii publicznej uda się jej przełożyć na dominujące zwycięstwo w wyborach. Niektórzy twierdzą nawet, że w wyborach może zwyciężyć z największą przewagą głosów od czasów II Wojny Światowej.

Déjà vu w Republice Południowej Afryki

Zdymisjonowanie uznanego ministra finansów RPA przez prezydenta Jacoba Zumę może okazać się bolesnym błędem.

Problemy w kraju... i za granicą

Krajowa reakcja na zwolnienie Pravina Gordhana była negatywna. Partie opozycyjne złożyły wniosek o votum nieufności wobec prezydenta. Również reakcja zewnętrzna przyniosła złe wiadomości dla prezydenta Zumy. Zarówno S&P, jak i Fitch obniżyły rating kredytowy RPA w walutach obcych poniżej poziomu inwestycyjnego, wymuszając wyłączenie RPA z benchmarków dla instrumentów dłużnych. S&P i Moody's utrzymały na poziomie inwestycyjnym rating kredytowy w walucie lokalnej, wymaganym do włączenia kraju do indeksu World Government Bond Index (WGBI).

Konsekwencje gospodarcze

Spodziewamy się pewnego negatywnego efektu gospodarczego z powodu trwającego zamieszania, nawet przy założeniu niewielkich zmian w realizowanej polityce. Efekty pierwszej rundy mogą wynikać z osłabienia waluty, obniżenia wiarygodności kredytowej oraz zwiększonej niepewności. W szczególności ten ostatni czynnik spowolni wzrost sektora prywatnego, podczas gdy radykalna transformacja gospodarcza zapowiadana przez nowego ministra finansów prawdopodobnie postawi przedsiębiorstwa w stan ostrożności i może zmniejszyć ich chęć do inwestowania. Zarówno konsumenci, jak i przedsiębiorstwa potencjalnie zmierzą się również z kolejnymi utrudnieniami w formie wyższych stóp procentowych.

Jak dotąd reakcja na ostatnie wydarzenia wydaje się być stonowana; już przez pewien czas rynki wyceniały jakość zadłużenia RPA poniżej poziomu inwestycyjnego, po tym, jak odsunięto ministra finansów Nhlanhla Nene pod koniec 2015 r. Następne ryzyko związane jest z potencjalnym obniżeniem ratingu dla zadłużenia w walucie lokalnej, który póki co pozostaje nadal w bezpiecznym obszarze klasy inwestycyjnej.

Największe zagrożenie budzi perspektywa fiskalna

Ogólnie rzecz ujmując, prawdopodobnie wpływ na sytuację makroekonomiczną będzie niewielki, przede wszystkim dlatego, że część szkód została już poniesiona; przez ostatnie półtora roku następowało stopniowe obniżanie oczekiwań. Oznacza to, że obniżki stóp procentowych wcale nie muszą całkowicie zniknąć z pola widzenia, zważywszy na fakt, że skutki inflacyjne niedawnego osłabienia randa powinny być ograniczone, gdyż nastąpiło ono po przedłużającym się okresie relatywnej siły względem dolara. Warto także zauważyć, że bank centralny zakłada utrzymanie się łagodnego obrazu globalnego otoczenia. Gdyby w drugiej połowie roku światowa gospodarka zmagała się z trudnościami, mogłoby dojść do bardziej gołębiej polityki monetarnej. Poza tym, największym ryzykiem są perspektywy fiskalne, z których wiele będzie zależało od działań nowego ministra finansów. Przychody prawdopodobnie zmaleją jeśli wzrost gospodarczy będzie spowalniał, zaś wykluczenie z indeksu WGBI mogłoby okazać się bolesnym ciosem.