印刷する
Udostępnij

Prognozy inwestycyjne

Czas na akcje rynków wschodzących?

Po tym jak w minionych latach akcje rynków wschodzących wyszły z mody, zaczynają one cieszyć się coraz większym zainteresowaniem inwestorów. Pytamy czy taki optymizm jest uzasadniony?

28-09-2016

2 września w Financial Times pojawił się nagłówek: "Czas aby inwestorzy powrócili na rynki wschodzące". Tego samego dnia Bloomberg ogłosił "przebudzenie rynków wschodzących".

Spoglądając na zachowanie indeksów akcji szybko zauważamy dlaczego rynki wschodzące zwróciły uwagę zarówno dziennikarzy, jak i inwestorów. 

Stopa zwrotu indeksu MSCI Emerging Markets od początku roku do końca sierpnia to 14,7%, w porównaniu do wzrostu indeksu MSCI World o 5,5% (zgodnie z danymi Bloomberg). 

Jest to zwrot w pięcioletnim trendzie relatywnej słabości rynków wschodzących. Na przestrzeni 5 lat, do końca roku 2015, indeks MSCI World (w dolarze) wzrósł o 44,2%, podczas gdy MSCI Emerging Markets zanotował ujemną stopę zwrotu na poziomie -21,8%. Różnica to niespotykane 6600 punktów bazowych. 

W okresie tym, indeksy rynków rozwiniętych takie jak S&P 500 osiągnęły historyczne maksima, a wyceny spółek znacząco wzrosły.

W tym samym czasie, głównym bankom centralnym, których działania były istotnym czynnikiem sprzyjającym hossie na rynkach rozwiniętych, kończy się amunicja. Pod uwagę należy wziąć także destabilizujący wpływ niepewności politycznej wywołanej takimi wydarzeniami jak wybory prezydenckie w USA, czy negocjacje Wielkiej Brytanii związane z Brexitem. 

Czynniki te sprawiają, że niektórzy uczestnicy rynku skłaniają się ku opinii, iż    szala przechyla się na korzyść rynków wschodzących.

Zestawiliśmy różnorodne opinie kilku zespołów Schroders, jednej z największych firm zarządzających funduszami rynków wschodzących w Europie, aby sprawdzić, czy zmiana sentymentu jest uzasadniona.

Prognozy dla akcji rynków wschodzących

Zespół ​Emerging Market Equities w firmie Schroders dostrzega przesłanki przemawiające za optymizmem, jednak ogólnie utrzymuje umiarkowane nastawienie.

"Dyskonto w wycenach spółek względem rynków rozwiniętych rosło na przestrzeni ostatnich lat, jednak tylko w takiej skali w jakiej spadał ich zwrot na kapitale (ROE)1. Oznaki stabilizacji zysków firm z rynków wschodzących mogą więc wystarczyć do zniwelowania tej różnicy."

Prognoza globalna pozostaje niepewna, a po ostatnich wzrostach można oczekiwać realizacji zysków. Jeśli dojdzie do poprawy stanu globalnej gospodarki i/lub firmy z rynków wschodzących pozytywnie zaskoczą poziomem zysków, to naszym zdaniem będą one miały potencjał aby zostawić w tyle konkurentów z państw rozwiniętych."

Prognozy zespołu Multi-asset

Opinia o rynkach wschodzących zespołu Multi-asset w firmie Schroders także uległa poprawie. Na początku tego roku podniesiono ocenę alokacji na rynkach wschodzących z "niedoważaj" do "neutralnie".

"Po ponad 5 latach relatywnie słabszych wyników, sądzimy że wskaźniki wycen dla rynków wschodzących są na niskich poziomach i dostosowane do ograniczonych perspektyw światowej gospodarki. Pozostają one jednak bardzo ryzykowną inwestycją w obliczu kondycji globalnej gospodarki. Przed dostrzeżeniem solidnego odbicia gospodarek w cyklu koniunkturalnym, zmiana nastawienia na pozytywne byłaby zatem nierozsądna."

Wykres 1: Wyceny z dyskontem - wskaźnik ceny do wartości księgowej: rynki wschodzące vs S&P500

Źródło: Schroders, Bloomberg, Datastream 30 czerwca 2016

Prognozy multi-menedżera

Marcus Brookes, Head of Multi-Manager już od dłuższego czasu unikał rynków wschodzących. W swoich portfelach niedoważał je od 2011 roku. Na początku tego roku, zaczął jednak ponownie stawiać na nich pierwsze kroki.

"Spadki cen surowców, które ciążyły rynkom wschodzącym wyhamowały i uległy stabilizacji. Dzięki temu powracają one na właściwą ścieżkę." - twierdzi Marcus Brookes.

Wskazuje on także, że problematyczne otoczenie polityczne (które ciążyło wycenom) uległo poprawie, jak w przypadku impeachmentu prezydent Dilmy Rousseff w Brazylii.

Powyższy wykres prezentuje wskaźniki ceny do wartości księgowej2 dla indeksów rynków wschodzących i amerykańskiego S&P 500 oraz skalę powstałej rozbieżności.

"Akcje z rynków wschodzących charakteryzuje znaczące dyskonto w stosunku do tych z rynków rozwiniętych. Do słabości tych pierwszych w ostatnich latach przyczyniły się fundamenty. Obecnie są one tanie, sytuacja fundamentalna się poprawia i co więcej, tylko nieliczni inwestorzy mają je w portfelach. Powyższe argumenty sprawiają, że jest to dla nas interesująca klasa aktywów."

Optymistycznego nastawienia nie podzielają jednak wszyscy zarządzający w Schroders.

Prognoza dla akcji azjatyckich

Robin Parbrook, Head of Asian Equities, ma bardziej ostrożną opinię o rynkach wschodzących, a szczególnie o Chinach. Największy dystans prezentuje w stosunku do firm z sektorów, na które duży wpływ ma państwo. Jest on jednak większym optymistą jeśli chodzi o tzw. branże "nowej ekonomii" (takie jak IT, czy usługi), ponieważ Chiny planują przemodelowanie swojej gospodarki.

"Prawdą jest, że w Chinach nie zmieniło się nic, a przede wszystkim w ostatnich 5 latach zmianie nie uległa nasza opinia, że chińskie banki kreują największą bańkę kredytową jaką kiedykolwiek widziano. Utrzymują one ogromną ilość złych kredytów, których odpisanie może kosztować od 30 do 50% PKB. Bez wysiłków w kierunku wprowadzenia reform, Chiny zmierzają w kierunku kryzysu finansowego."

Robin Parbrook studzi entuzjazm inwestorów co do akcji azjatyckich i rynków wschodzących.

"Rynki akcji w Azji i w państwach rozwijających się doświadczają cyklicznych wzrostów. Takie okresy hossy obserwujemy regularnie na przestrzeni ostatnich 8 lat, przez co w pewnym stopniu stały się one czymś normalnym."  Argumenty przemawiające za wzrostami 

są prawie zawsze takie same: akcje na rynkach w Azji są tanie, nadchodzi ożywienie w gospodarkach, Chiny rozwiązują swoje problemy finansowe, a ich gospodarka powraca do stanu równowagi.

"Jednak tak jak działo się do tej pory przez ostatnie 8 lat, argumenty te okazują się fałszywe, a okres wzrostów szybko się kończy."

"W tym przypadku nie widzimy różnic, dlatego ostrzegamy klientów, aby dobrze się zastanowili zanim zainwestują w Azji lub na rynkach wschodzących przy obecnym poziomie wycen."

[1] Zwrot na kapitale (ROE) jest miarą zyskowności firmy. Wskazuje, jakie zyski generuje przedsiębiorstwo w oparciu o kapitał zainwestowany przez udziałowców.

[2] Miara wartości przedsiębiorstwa. Wyższa wartość wskaźnika ceny do wartości księgowej oznacza droższą wycenę.

Topics:

  • Equities
  • Emerging Markets
  • Brazil
  • China
  • Philip Haddon