Opinie CIO I kw. 2024: Nowe możliwości wymagają elastycznego podejścia
Johanna Kyrklund i inni czołowi inwestorzy ze Schroders przedstawiają swoje spojrzenie na rynki przed 2024 rokiem, w którym ważne wybory powszechne i inne wydarzenia mogą zmienić otoczenie rynkowe.
Authors
W tym kwartalnym wydaniu „Opinie CIO”, dostępnym w całości tutaj:
- Johanna Kyrklund, Co-Head of Investment i Group CIO, przedstawia swoje spojrzenie na niedawną dobrą passę na rynkach i wiele czynników, które mogą powodować w nadchodzącym roku zmienność rynkową.
- Nils Rode, Chief Investment Officer, Schroders Capital, przygląda się możliwościom na rynkach niepublicznych, szczególnie w obszarach spójnych z resetem związanym z 3D (dekarbonizacją, deglobalizacją i demografią) oraz rewolucją AI.
- Andrew Howard, Global Head of Sustainable Investment, analizuje, jak debata na temat zrównoważonego rozwoju staje się coraz bardziej zniuansowana.
- Nasz zespół multi-asset przedstawia swoje poglądy na temat alokacji aktywów we wszystkich ich głównych klasach.
- Nasz zespół ekonomistów omawia swoje obecne scenariusze ryzyka gospodarczego oraz wyjaśnia, dlaczego bilans czynników ryzyka nadal przechyla się w kierunku stagflacji.
Johanna Kyrklund:
Po mocnym rajdzie na rynkach z końca roku wyceny wyglądają na nieco napięte w przypadku wszystkich klas aktywów. Nasz scenariusz bazowy nadal zakłada miękkie lądowanie w Stanach Zjednoczonych, ale jest to obecnie w dużym stopniu odzwierciedlone w poziomie akcji, spreadach kredytowych i skali obniżek stóp procentowych wycenianych przez rynek obligacji.
Żeby pojawiły się nowe możliwości, talia kart musi zostać przetasowana (jak widać, w mojej pamięci nadal bardzo żywe są wspomnienia masy gier planszowych rozegranych podczas świąt).
Trudność oczywiście polega na tym, że zmiany rynkowe mogą być bardzo szybkie – w tym roku w 40 krajach odbędą się wybory, sytuacja geopolityczna jest napięta, a banki centralne pracują nad „lądowaniem gospodarki”, co zawsze może wywoływać zmienność.
Ponieważ oprocentowanie gotówki zaczyna spadać, naszym zdaniem lepiej jest inwestować. Trzeba jednak przyjąć przy tym elastyczne podejście, które ułatwi poruszanie się po rynkach i wykorzystywanie nadarzających się okazji kupna. W końcu kolejna otrzymana karta może znacząco zmienić rozdanie.
W ubiegłym kwartale inwestorzy obawiali się dalszych podwyżek stóp procentowych ze strony Rezerwy Federalnej (Fed), podczas gdy my byliśmy przekonani, że ich poziom już się nie podniesie. Cóż, trzy miesiące to na rynkach obligacji długi czas, ponieważ teraz sytuacja wygląda tak, że inwestorzy bardzo chcieliby już wycenić zwrot nastawienia Fedu.
Nie przewidujemy znacznych obniżek stóp procentowych, biorąc pod uwagę wysoki poziom zatrudnienia. Choć inflacja nadal zmierza we właściwym kierunku, a dynamika płac osiągnęła szczyt, wydaje się, że tak agresywne obniżanie stóp przez Fed byłoby przedwczesne. Tak więc zamknęliśmy pozycje na długoterminowych obligacjach i preferujemy strategie typu „steepener”, które pozwalają skorzystać na niższych stopach procentowych.
O ile Fed może zdecydować się położyć nacisk na spadającą inflację, a nie na zacieśnienie rynku pracy, o tyle w naszej ocenie byłoby to bardziej korzystne dla akcji niż dla obligacji, ponieważ nadal uważamy, że ryzyko rychłej recesji w USA jest niskie.
Jeśli spojrzeć szerzej i wziąć pod uwagę reset związany z 3D, w kolejnym kroku trzeba zastanowić się, jakie strategie w obliczu tego zjawiska przyjmą decydenci. Po części zależy to od różnych warunków, z jakimi mają do czynienia poszczególne gospodarki, oraz rozdania kart, jakie otrzymali decydenci. Jak wcześniej wspomniano w Opiniach CIO, te rozbieżności gospodarcze stwarzają możliwości inwestycyjne:
- Wiele krajów zaliczanych do rynków wschodzących (EM) prowadziło bardziej konwencjonalną politykę pieniężną, dzięki której ich rynki instrumentów dłużnych są obecnie w dobrej sytuacji i jest pole manewru do dalszego obniżania stóp procentowych. W obliczu tych czynników jesteśmy pozytywnie nastawieni do długu z EM w walucie lokalnej.
- Chiny stoją w obliczu deflacji. Zmagają się z konsekwencjami kryzysu na rynku nieruchomości i – choć widzimy pewne pozytywne zmiany w cyklu eksportowym – nie mogą polegać na merkantylizmie, biorąc pod uwagę wielkość ich gospodarki i protekcjonistyczne reakcje na Zachodzie.
- Japonia nadal wprowadza bodźce stymulacyjne ze względu na doświadczanie deflacji, a wysoki poziom długu publicznego może być przeszkodą w zacieśnianiu polityki pieniężnej.
- Europa ma problem ze wzrostem gospodarczym, wynikający ze starzenia się społeczeństwa i wyższych niż u konkurentów kosztów energii. Z drugiej strony ma również stosunkowo stabilny system polityczny, a jej konserwatywna polityka fiskalna wspiera europejskie obligacje.
- Stany Zjednoczone mogły wprowadzić więcej bodźców stymulacyjnych dzięki pozycji dolara jako waluty rezerwowej świata. Jak powiedział kiedyś Reagan: „Nie martwię się o deficyt. Jest na tyle duży, że może sam o siebie zadbać. Wybór Trumpa mógłby jednak nadwyrężyć cierpliwość inwestorów, jeśli doprowadziłby do większej rozrzutności fiskalnej.
Ekonomia jest sztuką, a nie nauką ze względu na rolę, jaką odgrywają w niej ludzkie zachowania. Dzisiejszy świat nadal boryka się z konsekwencjami pandemii i stoi w obliczu niesłabnących zakłóceń związanych z technologią. Na relację między wzrostem gospodarczym a inflacją wpłynęły również tzw. czynniki 3D (demografia, deglobalizacja i dekarbonizacja).
Wszystko to sprawia, że konsensus gospodarczy kształtowany przez wiele lat jest teraz kwestionowany. Musimy walczyć z tendencją do polegania na „mapach” inwestycyjnych, które dobrze spisywały się w ciągu ostatniej dekady. Trzeba za to skupić się na występujących obecnie rozbieżnościach i stwarzanych przez nie nowych możliwościach.
Zapisz się na nasze Analizy
Odwiedź nasze centrum preferencji, gdzie możesz wybrać, które Analizy przygotowane przez Schroders chcesz otrzymywać.
Authors
Tematy